Samarkande – Threshold of Silence
Kiedyś muzyka miała duszę, setki odmian i zapach pirackich kaset z łóżka polowego. Dziś mamy idealny, cyfrowy bas. Gdzie podział się tamten świat i co ma z tym wspólnego jednoosobowa mafia muzyczna? Zapraszam na podróż za „próg ciszy”.
